Jak namówić kogoś do zmiany? Wsparcie bliskich w terapii uzależnień

Jak namówić kogoś do zmiany? To pytanie niezwykle często słyszę od osób, których bliscy zmagają się z uzależnieniem lub zachowują w sposób destrukcyjny dla siebie i swojego otoczenia.
W procesie wyjścia z uzależnienia jednym z najtrudniejszych kroków jest… sama decyzja o trzeźwości i chęci zmiany życia na lepsze. Ta decyzja nie może być jednak wymuszona poczuciem winy wobec najbliższych, chęcią sprostania oczekiwaniom rodziny czy wstydem. Wszystko to stanowi jedynie motywację zewnętrzną – zadziała na krótką metę, a z czasem niemal na pewno zrodzi opór i chęć powrotu do starych nawyków, uzależnienia i destrukcyjnego funkcjonowania. Nie da się za kogoś zmienić, wyleczyć czy wypracować w nim wewnętrznej motywacji do działania.
Co działa w motywowaniu osoby uzależnionej?
Co w takim razie działa? Czy jako rodzina i przyjaciele jesteśmy bezradni?
Nie. Bliskich, którzy zadają mi to pytanie, zawsze zachęcam do odwrócenia perspektywy: Zastanów się, co na Ciebie by podziałało w trudnej sytuacji? Czy byłoby to wpędzanie w poczucie winy, ganienie, narzekanie i przytłaczające oczekiwania? Czy raczej autentyczna troska oraz pomoc w podjęciu samodzielnej decyzji?
Z mojego doświadczenia wynika, że człowiek w poważnych tarapatach woli się ukryć, niż słuchać narzekań, które dodatkowo go obciążają, gdy brakuje mu już sił na udźwignięcie codzienności. W takich momentach pojawia się jedynie chęć ucieczki i zaszycia się w ciemnym kącie, by tego wszystkiego nie słyszeć.
Warto jednak pamiętać, że każdy z nas jest do czegoś w życiu zmotywowany: osoba uzależniona do poszukiwania substancji, leniwa do unikania pracy, a ambitna – do szukania sytuacji, w których mogłaby się wykazać. Jak więc sprawić, by osoba, na której nam zależy, sama chciała zmiany?
Jak pomóc osobie uzależnionej? Pierwsze kroki i siła relacji
Jeśli mamy z tą osobą bezpieczną więź, warto zacząć od szczerej rozmowy o własnych uczuciach i obawach. Powiedzmy jej, że wierzymy w jej wewnętrzną siłę i zasoby, że ma w nas wsparcie, że jest dla nas wartościowa, ważna i kochana.
Pomóżmy w tych pierwszych, najtrudniejszych krokach:
weźmy pod rękę i zaprowadźmy do specjalisty terapii uzależnień,
poczekajmy pod drzwiami gabinetu,
powtarzajmy, że podjęcie leczenia to dobry pomysł.
Jeśli istnieje autentyczna relacja, takie działanie potrafi wystarczyć. Wtedy w głowie potrzebującego zaczyna kiełkować myśl, że warto spróbować.
Proces zdrowienia: 5 stadiów zmiany według psychologii
Na samym początku decyzja o podjęciu terapii bywa jednak niezwykle krucha. W tym pierwszym okresie kluczowa jest obecność bliskich i stałe zapewnianie o naszej wierze w powodzenie. W psychologii wyróżniamy 5 stadiów zmiany, przez które przechodzi pacjent:
Prekontemplacja (brak świadomości problemu),
Kontemplacja (rozważanie zmiany),
Przygotowanie (planowanie działania),
Działanie (wprowadzanie realnych zmian i terapia),
Utrwalanie zmiany (utrzymywanie nowych nawyków).
Gdy osoba potrzebująca przejdzie do fazy działania, możemy powoli zacząć się wycofywać, uważnie obserwując jej postępy.
Czasami takich prób musi być kilka. Jeśli jednak człowiek ma obok siebie kogoś bliskiego, najczęściej daje się przekonać. Nic tak nie przywraca chęci do życia, tworzenia i bycia „tu i teraz”, jak prawdziwa relacja i więź. To ona ukorzenia nas w rzeczywistości.
Jak wspierać bliskiego po podjęciu decyzji o leczeniu?
W procesie motywowania warto oczywiście odwoływać się do faktów – mówić o zagrożeniach dla zdrowia, o osobistej odpowiedzialności za własne życie, ale też pokazywać alternatywne sposoby rozwiązywania problemów. Kluczem jest empatia i optymizm. Potwierdzajmy, że bliski ma w sobie zdolność do zmiany. A kiedy już podejmie decyzję, wspólnie porozmawiajmy o pomyśle, jak to zrobić, dając mu jednak wybór i przestrzeń.
Niezwykle ważne jest także to, aby nie zostawić pustki po tym, co dotychczas wypełniało destrukcyjne zachowanie. Oprócz samej psychoterapii warto zadbać o odbudowanie relacji, bliskość, zdrowie, sport czy czas wolny. Człowiek musi czuć, że ta droga ma sens – że na końcu nie czekają na niego wyłącznie kłopoty i długi, które są ceną za dotychczasowy styl życia. Bliski nie może zostać sam z rachunkiem i poczuciem przytłoczenia.
Żywa relacja kontra uzależnienie
Jesteśmy istotami społecznymi. Potrzebujemy innych, by czuć pełnię i nadawać sens swojemu istnieniu. Gdy pojawia się autentyczna relacja z drugim człowiekiem, nekrofilna relacja z substancją może po prostu zniknąć. Substancja traci swoją funkcję podtrzymującą czy karmiącą, ponieważ jej miejsce zajmuje żywy człowiek – ktoś, kto daje realną wymianę, a nie tylko iluzję.
Każdy z nas ma w sobie wszystko, czego potrzebuje do zmiany. Choć brzmi to nieprawdopodobne – taka jest prawda. Z różnych powodów bywamy po prostu odcięci od własnych zasobów. Kiedy osoba potrzebująca pomocy czuje obok siebie czyjąś obecność, nie staje się nagle kimś innym. Ona po prostu zaczyna bardziej szanować samą siebie, odkrywa swoje mocne strony, na nowo budzi zainteresowania i dzięki temu otwiera się na świat.
Zaczyna ją interesować życie, zaczyna wierzyć w realizację swoich marzeń. To daje jej autentyczną siłę – własną potrzebę rozwoju, realizacji i spełnienia. Pojawia się wiara w miłość, której można doświadczyć, bo gdy człowiek zaczyna kochać samego siebie, jego relacje ze światem nabierają zupełnie nowej jakości. Bliska, satysfakcjonująca więź przestaje być abstrakcją, a staje się rzeczywistością.
