Przez ponad dwadzieścia lat pracy z osobami uzależnionymi wielokrotnie obserwowałam sytuację, w której samo zaprzestanie picia, brania narkotyków czy grania nie rozwiązywało problemu.
Substancja albo zachowanie znikało, a człowiek nadal cierpiał.
Nadal pojawiało się napięcie. Lęk. Wstyd. Poczucie zagrożenia. Trudność w bliskości. Nadmierna czujność. Złość albo przeciwnie – poczucie odcięcia od własnych emocji.
Z czasem coraz wyraźniej widać było, że u części osób uzależnienie nie jest wyłącznie problemem związanym z samą substancją czy zachowaniem. Bywa również sposobem radzenia sobie z czymś, co wcześniej było zbyt trudne, żeby to przeżyć i przetworzyć.
Dlatego w pracy terapeutycznej coraz większe znaczenie ma dla mnie rozumienie traumy.
Nie każda trudna sytuacja jest traumą. Nie każda osoba, która doświadczyła przemocy, straty czy zaniedbania, rozwinie zaburzenia pourazowe. Trauma może jednak pozostawić po sobie ślad, który wpływa na późniejsze funkcjonowanie człowieka – również na jego relacje z własnymi emocjami, ciałem, innymi ludźmi i zachowaniami nałogowymi.
Trauma i uzależnienie – co może je łączyć?
W przypadku niektórych osób substancja lub zachowanie uzależniające pełni funkcję regulacyjną. Pomaga na chwilę zmniejszyć napięcie, odsunąć wspomnienia, nie czuć lęku albo złości, zasnąć, wyłączyć się czy odzyskać poczucie kontroli.
Problem polega na tym, że sposób, który początkowo przynosi ulgę, z czasem sam staje się źródłem kolejnych problemów.
Dlatego samo pytanie „dlaczego pan/pani nadal to robi?” nie zawsze wystarcza.
Czasami ważniejsze okazuje się pytanie:
„Przed czym pomaga to panu/pani uciec?”
Dlaczego w mojej pracy pojawiło się EMDR?
EMDR jest kolejnym etapem mojego rozwoju zawodowego. Po latach pracy z osobami uzależnionymi oraz szkoleniach i doświadczeniach związanych z psychotraumatologią chciałam poszerzyć swój warsztat o metodę, która pozwala pracować bezpośrednio z traumatycznymi doświadczeniami i ich konsekwencjami.
Nie oznacza to, że EMDR zastępuje psychoterapię.
Traktuję je jako jedno z narzędzi pracy terapeutycznej – dobierane do konkretnej osoby, jej historii, aktualnego stanu i celów terapii.
W niektórych przypadkach praca nad traumą może być ważnym elementem terapii osoby z doświadczeniem uzależnienia. Nie chodzi przy tym o szukanie jednej przyczyny każdego uzależnienia. Chodzi o próbę zrozumienia całej historii człowieka.
Bo za zachowaniem, które z zewnątrz wygląda jak „problem z alkoholem”, „problem z graniem” czy „brak kontroli”, może znajdować się znacznie bardziej złożona historia.
Od „co jest ze mną nie tak?” do „co mi się przydarzyło i czego nauczyłem się, żeby sobie z tym poradzić?”
To jedna z najważniejszych zmian perspektywy, jakie przynosi praca z traumą.
Nie oznacza ona zdejmowania odpowiedzialności za własne zachowanie. Oznacza próbę zrozumienia, skąd ono się wzięło i dlaczego przez długi czas mogło być potrzebne.
W swojej pracy łączę doświadczenie w terapii uzależnień z pracą psychoterapeutyczną i podejściem do traumy. EMDR jest jednym z elementów tego warsztatu.
Jeżeli więc ktoś przychodzi do mnie z uzależnieniem, nie patrzę wyłącznie na samo zachowanie. Interesuje mnie również człowiek, który za nim stoi – jego historia, relacje, sposób regulowania emocji i doświadczenia, które mogły wpłynąć na to, jak dziś funkcjonuje.
I właśnie w tym miejscu terapia uzależnienia i terapia traumy mogą się ze sobą spotkać.
